16 stycznia 2018, imieniny obchodzą: Waldemar, Marceli, Włodzimierz, Waleria

-2°
Bielsko-Biała
16.01.2018
  • Wilgotność: 70%
  • Wiatr:poł 4km/h

jutro: -3°pojutrze: -1°
artykul,dane_pedofilow_i_gwalcicieli_w_sieci,61362.htmldane_pedofilow_i_gwalcicieli_w_sieci

Wydarzenia

2018-01-01 13:00 (Komentarze: 48)      

Dane pedofilów i gwałcicieli w sieci


Od dzisiaj (1 stycznia) w Internecie dostępne są dane najgroźniejszych pedofilów i gwałcicieli.

Jak informuje Wydział Komunikacji Społecznej i Promocji Ministerstwa Sprawiedliwości dane wraz ze zdjęciami osób zostały zamieszczone w Internecie w ogólnodostępnej części Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym.

- Państwo ma obowiązek chronić dziecko, a nie pedofila. Przestępca, który krzywdzi dzieci, musi się liczyć z bardzo surowymi konsekwencjami. Nie tylko z wieloletnim wyrokiem, lecz także z utratą anonimowości. Dlatego zaostrzamy Kodeks karny w tym zakresie i planujemy kolejne zmiany w przepisach. Po wyjściu z więzienia taki przestępca ma być pod stałą kontrolą, aby wszyscy wiedzieli, że jest ich sąsiadem. Publiczne rejestry z danymi pedofilów funkcjonują na świecie, m.in. w Stanach Zjednoczonych. Są dobrym sposobem na zapobieganie krzywdzie ofiar, bo pozwalają na skuteczną kontrolę takich przestępców. Rejestr jest dostępny na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Ministerstwa Sprawiedliwości. Składa się z dwóch części: ogólnodostępnej (rejestr publiczny) i z dostępem ograniczonym, z którego mogą korzystać przedstawiciele organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, a także instytucji zajmujących się opieką nad dziećmi. Znajduje się tam 2614 nazwisk. W części ogólnodostępnej znalazły się imiona i nazwiska oraz fotografie 768 osób. To głównie pedofile, którzy dopuścili się gwałtów na dzieciach poniżej 15. roku życia i sprawcy gwałtów popełnionych ze szczególnym okrucieństwem. Spośród sprawców czynów popełnionych od 1 października 2017 roku do rejestru publicznego trafiają dodatkowo także recydywiści – jeśli którekolwiek przestępstwo na tle seksualnym popełnili na szkodę małoletniego (do 18. roku życia) i zostali uprzednio skazani na karę pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia jej wykonania. W Rejestrze publicznym zamieszczone są informacje, w jakich miejscowościach przebywają obecnie wszystkie te osoby. Jawne też są między innymi informacje o rodzaju, dacie i miejscu przestępstwa każdej z tych osób. Rejestr publiczny jest w całości jawny i bezpłatnie dostępny w Internecie. Można z niego korzystać bez konieczności rejestrowania się na stronie i logowania. Strona umożliwi wyszukiwanie danych po nazwisku albo nazwie miejscowości - informuje w swojej informacji prasowej Wydział Komunikacji Społecznej i Promocji Ministerstwo Sprawiedliwości.

ps

Powiaty: Bielsko-Biała, Cieszyn, Oświęcim, Sucha Beskidzka, Wadowice, Żywiec

Skomentuj

Treść:*
Nick:*
2-7=*

Mondo Cane, 2018-01-07 godz. 19:11
@ Polak nie sekta pisu. Punkt widzenia zależy od wysokości siedzenia.Tak jest w tym przypadku i to nigdy się nie zmienia.To jest constans !!!
Polak nie sekta pisu, 2018-01-07 godz. 19:07
To nie Polska ks.nie pedofil tylko poszkodowany przez dzieci,szef policji nie do izby wytrzeźwień tylko szpitala .
doliniarz, 2018-01-07 godz. 18:14
TAK ZWANY RYMPAŁ :W „Newsweeku”: Milionowe dotacje, ludzie w rządzie i spółkach. Lista ojca Rydzyka robi wrażenie Tadeusz Rydzyk może liczyć na blisko 70 mln zł w rządowych grantach i dotacjach, do tego kilkudziesięciu ludzi w rządzie, parlamencie i państwowych spółkach. W zamian politycy PiS dostają wsparcie Radia i czas antenowy. Tak zrasta się rodzina Radia Maryja i PiS. Dziś toruńskie dzieło redemptorysty wspiera jednak niemal cały rząd. Według wyliczeń „Newsweeka” podmioty związane z ojcem Tadeuszem Rydzykiem dostały od rządu PiS i podległych mu spółek blisko 70 mln zł (wliczając w to dotacje przyznane, ale jeszcze nie wypłacone). Najnowsze osiągnięcie to – jak się dowiedzieliśmy - pozyskanie w sumie ponad 12 mln zł na budowę rur ogrzewających Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej i jej akademik. Ma nimi popłynąć ciepło ze źródeł geotermalnych. - Wnioski przeszły pomyślnie procedury oceny formalnej i merytorycznej oraz negocjacji przedumownych – mówi „Newsweekowi” Sławomir Kmiecik, rzecznik Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, który finansuje toruńskie odwierty. Łącznie ma na nie iść ponad 58 mln zł. Cały rząd wspiera dzieło Toruńskie dzieło wspiera jednak niemal cały rząd. Ministerstwo Sprawiedliwości zamówiło u redemptorysty cykl szkoleń medialnych i kampanię przeciwdziałającą przyczynom przemocy o łącznej wartości 3,8 mln zł. Resort Nauki zobowiązał się wesprzeć toruńską uczelnię kwotą 960 tys. zł, Ministerstwo Rolnictwa przelało kolejne 840 tysięcy. Rozwój i podległy mu Bank Gospodarstwa Krajowego – kolejne 500 tysięcy, ochrona środowiska, zdrowie i praca – po ok. ćwierć miliona, MSZ – 200 tysięcy, MON – ponad sto. Do tego PZU przekazał datek na budowę kaplicy a wojewoda kujawsko-pomorski podarował redemptorystom działkę za 15 proc. wartości. „Kiedy wyborcy PiS nabierają wątpliwości po lipcowych wetach, prezydent Andrzej Duda przyjmuje na rozmowie w Pałacu ojca dyrektora”. W zamian politycy PiS dostają wsparcie Radia i czas antenowy. Kiedy wyborcy PiS nabierają wątpliwości po lipcowych wetach, prezydent Andrzej Duda przyjmuje na rozmowie w Pałacu ojca dyrektora. A gdy Mateusz Morawiecki zostaje wskazany przez partię jako kandydat na premiera, już następnego dnia udaje się do Torunia. W tym samym miejscu pożegnalnego wywiadu kilka dni wcześniej udziela Beata Szydło. Ojcze Tadeuszu, meldujemy się na spowiedzi! Szydło i Morawiecki tłumaczą przed Rydzykiem Politycy idą za ojcem Oprócz grantów i dotacji o. Rydzyk może liczyć na wsparcie polityków, którzy w razie potrzeby staną w obronie toruńskiego dzieła. Odpowiednio zagłosują na sali sejmowej, nie poskąpią państwowego grosza, napiszą interpelację czy stawią się na demonstracji. W rządzie to Jan Szyszko, Beata Kempa, Mariusz Błaszczak, Antoni Macierewicz, Beata Szydło, Marek Gróbarczyk, Zbigniew Ziobro i Krzysztof Jurgiel. Do tego posłowie Joachim Brudziński, Kazimierz Gołojuch, Bartosz Kownacki, Gabriela Masłowska, Bogdan Rzońca, Anna Sobecka, senatorowie Jan Maria Jackowski, Zbigniew Cichoń, Waldemar Kraska, Czesław Ryszka, Stanisław Gogacz, Zdzisław Pupa, Alicja Zając, Janina Sagatowska, Antoni Szymański i Stanisław Kogut (od kilku tygodni zawieszony w PiS), dwoje europosłów Beata Gosiewska, Zbigniew Kuźmiuk, członek zarządu PZU Małgorzata Sadurska i wiceprezes Polskiego Cukru Andrzej Jaworski. Przeczytaj więcej w Newsweek PLUS
SAID, 2018-01-07 godz. 08:05
@AID. Dawajcie ten drugi, co to zero zero schował do szuflady,aby z ambony nie być wyklętym.Taki to pisiubrat !!!
AID, 2018-01-06 godz. 22:17
Co?Nie POdoba się wykaz jawny niektórych zboczeńców?Jest jeszcze drugi bardziej szczegółowy!
4 stycznia 2018, imieniny obchodzą: Angelika, Aniela, Elżbieta, Eugeniusz, 2018-01-04 godz. 20:02
"Dane pedofilów i gwałcicieli w sieci" - tak, wszystkie nazwiska oprócz księży. Nawet tego, który więził i gwałcił 13-latkę. :(
chętny, 2018-01-04 godz. 18:42
No bez jaj przecież jest równouprawnienie to co gwałcicielek nie opublikują?Sam chętnie bym się na taką załapał.No a po publikacji chłopy bedą mieć kolejki chętnych bo po co maja jeździć do Tunezji jak usługi maja na miejscu
pisiul inaczej, 2018-01-04 godz. 14:20
Kara KRRiT dla TVN jednak uchylona? Może do tego dojść przed 9 stycznia. Polityczne konsekwencje nałożonej przez KRRiT na TVN kary w wysokości 1,5 mln zł okazały się zbyt duże dla Prawa i Sprawiedliwości? Wygląda na to, że miażdżąca krytyka zarówno na arenie krajowej, jak i międzynarodowej skłoniła Radę do wycofania się z bardzo niefortunnej decyzji. W efekcie na dniach kara może zostać cofnięta. Z informacji „Gazety Wyborczej” wynika, że może do tego dojść jeszcze przed 9 stycznia. Temu właśnie miała służyć cała seria spotkań szefa KRRiT Witolda Kołodziejskiego z przedstawicielami stacji w okresie świąteczno-noworocznym. Do kolejnego spotkania dojdzie jeszcze w tym tygodniu. Nie bez powodu w negocjacjach bierze udział sam Kołodziejski. Z ustawy medialnej wynika, że to właśnie szef Rady może w pojedynkę nałożyć karę, a zatem także ją anulować. W tym celu nie jest potrzeba uchwała większości członków KRRiT. Warunek jest jeden: do uchylenia kary musi dojść zanim TVN złoży odwołanie do sądu (telewizja ma na to 30 dni od nałożenia kary). To rozwiązanie znacznie szybsze niż droga sądowa, a obecnie to partii rządzącej zależy na wyciszeniu i zamknięciu sprawy. – Stąd takie tempo, tak wiele spotkań w okresie świąteczno-noworocznym – wyjaśnia rozmówca „Gazety Wyborczej” z KRRiT. Frakcja ojca Rydzyka nieugięta Przyspieszenie prac i ich nadzwyczajna droga postępowania wobec TVN-u są o tyle ważne, że w Radzie nie byłoby większości dla „standardowej” decyzji o wycofaniu się z kary dla nadawcy. Z informacji „Gazety Wyborczej” wynika, że takie rozwiązanie zablokowałaby tzw. frakcja toruńska, którą w pięcioosobowym gremium tworzą Janusz Kawecki, Teresa Bochwic i Elżbieta Więcławska-Sauk. Gdy 11 grudnia ubiegłego roku KRRiT nakładała karę na prywatnego nadawcę, Kołodziejski był temu przeciwny, ale ostatecznie zagłosował „za”, podobnie jak członkowie Rady kojarzeni z ojcem Tadeuszem Rydzykiem. Nie widział szans na przekonanie ich do zmiany zdania. – Kawecki, Bochwic i Więcławska-Sauk usztywnili się w tej sprawie. Nie chcą się cofnąć, choć wiedzą, że mogą za to zapłacić – mówi informator dziennika z KRRiT. Polityczna burza, jaką wywołała decyzja Rady zupełnie zmieniła jednak układ sił. Karę dla TVN-u skrytykowało gros sprzyjających rządowi dziennikarzy i komentatorów, a także liczne organizacje pozarządowe, zajmujące się ochroną praw człowieka. W podobny sposób do sprawy podeszła też Unia Europejska. Najmocniejszy cios padł jednak zza oceanu, kiedy Departament Stanu USA stanowczo potępił działania, podjęte przez KRRiT wobec TVN-u (telewizja należy do amerykańskiej firmy Scripps Networks Interactive). Zmasowana krytyka, której z łatwością można było uniknąć, mocno rozsierdziła najważniejszych polityków „dobrej zmiany”. Premier Mateusz Morawiecki musiał się z tego tłumaczyć podczas swojej pierwszej oficjalnej wizyty w Brukseli. Z kolei prezes PiS-u Jarosław Kaczyński na wieść o nałożeniu kary i poważnych reperkusjach tego kroku miał wpaść w szał i mówić o odwołaniu całej Rady. Takie rozwiązanie jest możliwe, jeśli Sejm, Senat i prezydent nie przyjmą sprawozdania KRRiT, które Rada musi złożyć do końca marca. – I to o tym mówił Kaczyński, gdy się wściekał, że odwoła całą KRRiT – potwierdza w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” jeden z posłów PiS-u. Kara nałożona na TVN przez KRRiT dotyczyła relacji z protestu opozycji w Sejmie w grudniu 2016 roku. Rada – bazując na raporcie dr Hanny Karp, ekspertki KRRiT oraz wykładowczyni Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, założonej przez ojca Rydzyka – zarzucała nadawcy nawoływanie do nielegalnych działań podczas blokady mównicy sejmowej przez polityków opozycji oraz antyrządowych protestów przed Sejmem.
pisiul inaczej, 2018-01-04 godz. 13:47
CHŁOPCY BŁASZCZAKA SIĘ BAWIĄ :Problemy po alkoholu wrocławskiego policjanta? Został przewieziony w nocy do szpitala Afera we wrocławskiej policji. Komendant miejskiej policji miał upić się z komendantem wojewódzkim, wyjść na ulicę w skarpetkach i koszulce i rozbić głowę. W rozmowie z WP rzecznik wojewódzkiej policji potwierdza tylko, że komendanta Zbigniewa Raczaka przewieziono do szpitala, ale został już zwolniony do domu. - Sprawa jest wyjaśniana - powiedział. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w środę wieczorem wrocławscy policjanci pili alkohol w mieszkaniu jednego z nich. Sprawa miała nabrać tempa. Zbigniew Raczak, komendant miejski policji we Wrocławiu, rzekomo wyszedł na ulicę (ul. Hubską) bez spodni. Wtedy miał go zatrzymać patrol. Później, został przewieziony do szpitala. Według naszych nieoficjalnych informacji - z rozbitą głową. Rzecznik wojewódzkiej policji Paweł Petrykowski przyznał w rozmowie z WP, że komendant trafił do szpitala, ale nie znane są przyczyny. Wiadomo, że został zwolniony do domu. Petrykowski nie informuje, kto zawiadomił pogotowie. Dementuje jednocześnie doniesienia o zakrapianej imprezie z komendantem wojewódzkim. Sprawą zajmuje się wydział kontroli. Szpital, do którego przewieziono Raczaka, nie chce udzielać żadnych informacji. Kariera Raczaka W czerwcu Raczak został szefem wrocławskiej policji. Wcześniej był komendantem powiatowym policji w Ostrowie Wielkopolskim. Jako komendant miejski we Wrocławiu zastąpił Dariusza Kokornaczyka zdymisjonowanego po ujawnieniu okoliczności śmierci Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie.
TVP kłamie, 2018-01-03 godz. 21:48
Polsat utrzymał pozycję najchętniej oglądanej stacji 2017 roku. Bardzo dobry listopad dla TVN. Stacja została liderem rynku Świętujący 25 lat istnienia Polsat zakończył zeszły rok z pozycją najpopularniejszej stacji telewizyjnej. Na drugim miejscu znalazł się TVN, któremu udało się wyprzedzić TVP1. Na czele najpopularniejszych programów w 2017 roku królowały mecze piłki nożnej. Polsat w zeszłym roku miał 10,91 proc. udziału w rynku telewizyjnym. Utrzymał na nim pozycję lidera, mimo że jego wynik spadł o 4,7 proc. - wynika z danych Nielsena, które otrzymał Business Insider Polska. Na drugie miejsce z trzeciego awansował TVN, notujący też spadek o 4,8 proc. do 9,8 proc. Stacja w zeszłym roku obchodziła 20-lecie istnienia. Najwięcej spośród głównych stacji straciły jednak kanały telewizji publicznej. Jedynka spadła z miejsca drugiego na trzecie, a jej udział zmniejszył się o 13,6 proc. Dwójka straciła mniej, bo 5,4 proc. Znalazła się na miejscu czwartym. TVN24 w 2017 roku przed TVP Info Wzrostami pochwalić się mogły w zeszłym roku natomiast kanały informacyjne. Wynik satelitarnego TVN24 podszedł w górę o 12,1 proc., co dało mu piąte miejsce, a naziemnego TVP Info - o 17,5 proc. (siódma pozycja). TVN24 nadal jednak miał przewagę nad TVP Info. Wśród mniejszych stacji naziemnych wzrost zanotowała jedynie TV4. Kanał zyskał ponad jedną piątą. Wyniki TVN7 i TV Puls poszły w dół.



OK, zamknij