13 grudnia 2017, imieniny obchodzą: Łucja, Otylia, Juliusz,

Bielsko-Biała
13.12.2017
  • Wilgotność: 61%
  • Wiatr:poł 3km/h

jutro: pojutrze: -1°
Reno
artykul,granitowa_wygodka,35020.htmlgranitowa_wygodka

Wydarzenia

2015-08-02 21:21 (Komentarze: 1)      

Granitowa wygódka


Przy bielskiej ulicy Kopernika stanęła „kosmiczna” kostka z rozsuwanymi drzwiami, na zewnątrz wyłożona granitem. To supernowoczesny i naszpikowany elektroniką... publiczny szalet. Charakterystyczne trójkąt i kółko, zdobiące północną i zachodnią ścianę przybytku, nie pozostawiają wątpliwości co do jego przeznaczenia.

Zaczęło się od ogłoszenia przetargu, który wygrała firma z Pilchowic. Potem nastąpił wybór z kilku opcji proponowany przez producenta. Wygódka mogła mieć prosty lub spadzisty dach oraz malowane, tynkowane lub wykończone granitem ściany. Urzędnicy uznali, że przy Kopernika najlepiej będzie wyglądać prostopadłościan z granitową okładziną. Do Bielska-Białej przyjechał praktycznie gotowy szalet. Wystarczyło go ustawić, zamontować na wcześniej przygotowanym miejscu i podłączyć co trzeba.

- Jego największą zaletą będzie to, iż będzie czynny dwadzieścia cztery godziny na dobę, trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku - podkreśla Adam Grzywacz, naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej (wydziałowi podlegają publiczne toalety w mieście). I bardzo dobrze, bowiem bielszczanin, którego potrzeba przyciśnie w centrum po 22.00, ma spory problem. Dlaczego? Wszystkie publiczne szalety działają do tej godziny - a i to nie zawsze, co opisywaliśmy swego czasu w artykule „Szalety pod lupą”. Po 22.00 jest więc skazany na łaskę lub niełaskę okolicznych pubów, barów i kawiarni - pod warunkiem, że znajduje się w ich zasięgu.

Naczelnik nie bez powodu używa czasu przyszłego. Nowa wygódka pierwszych „klientów” przyjmie bowiem - mniej więcej - w połowie lipca. - Sprawy budowlane są już zamknięte. Trwają odbiory - podaje powody.

Kiedy już nowa toaleta otworzy swe podwoje, niejednemu zapewne opadnie szczęka. - Wszystko będzie w pełni zautomatyzowane, na przykład dostęp do mydła, papieru toaletowego, czy spłukiwanie muszli. Podłoga i muszla będą same się czyścić - wymienia Adam Grzywacz. To jeszcze nie koniec cudów. Częstotliwość czyszczenia można zaprogramować w zależności od potrzeb - po każdym, bądź po kilku użytkownikach. Gdyby zabrakło rzeczonego papieru, mydła lub - nie daj Boże - przydarzyła się jakaś awaria, toaleta wyśle gdzie trzeba elektroniczny sygnał, dzięki któremu na miejscu pojawi się umyślny i rozwiąże problem.

Tym sposobem dochodzimy do kwestii ceny. Naczelnik mówi, że ta nie jest jeszcze ustalona, ale jakaś opłata być musi, i bynajmniej nie chodzi o zarobek. - Z doświadczenia producenta i innych miast, w których podobne szalety działają, wiemy, że brak opłaty powoduje dewastację. Kiedy jest opłata, nawet symboliczna, użytkownicy zupełnie inaczej podchodzą do sprawy - wyjaśnia.

Przybytek przy Kopernika kosztował 292 tysiące. Poza nim w Bielsku-Białej działa jeszcze sześć publicznych toalet - na Błoniach, obok pętli autobusowej w Cygańskim Lesie, w okolicy placu Żwirki i Wigury, na placu Wojska Polskiego i przy ulicy Sempołowskiej, przy czym dni tej ostatniej, jak piszemy obok są policzone, gdyż nie ma ona klientów.

Urzędnicy zastanawiają się, czy nie warto w przyszłości postawić ultranowoczesnego szaletu na placu Wojska Polskiego. Ten obecny jest w opłakanym stanie, remont sporo by kosztował. Kosmiczna wygódka wyszłaby taniej. Namysły nad placem trwają, tymczasem pewne jest, że jesienią taka sama superwygódka rozpocznie działalność przy ulicy Kącik (nieopodal placu Chrobrego, łączy ulice Krasickiego i Mickiewicza).

best

Powiaty: Bielsko-Biała

Skomentuj

Treść:*
Nick:*
7-3=*

Przemo, 2015-08-03 godz. 09:19
Ile to kosztowało? W Oświęcimiu za takie coś zapłacili 0,5 mln PLN
OK, zamknij