13 grudnia 2017, imieniny obchodzą: Łucja, Otylia, Juliusz,

Bielsko-Biała
13.12.2017
  • Wilgotność: 61%
  • Wiatr:poł 3km/h

jutro: pojutrze: -1°
Reno
artykul,wadowice_jezus_tez_byl_uchodzca,59121.htmlwadowice_jezus_tez_byl_uchodzca

Wydarzenia

2017-10-07 22:07 (Komentarze: 50)      

Wadowice: "Jezus też był uchodźcą"


Dziś wieczorem na Placu Jana Pawła II w Wadowicach Komitet Obrony Demokracji zorganizował protest przeciwko polityce polskiego rządu wobec uchodźców. 

W proteście bezpośrednio uczestniczyło kilkadziesiąt osób trzymając na plecach duże plansze z hasłami przeciwko ksenofobii rządu. - Obecna polityka jest niespójna nie tylko z polityką Unii Europejskiej, której jesteśmy dobrowolnym członkiem, nie tylko z naukami papieża Franciszka i wezwaniem Episkopatu Polski, ale też stoi w opozycji do wielowiekowej tradycji polskiej tolerancji wobec różnych religii i kultur i naszych własnych historycznych doświadczeń, gdy szczególnie w XIX i XX w. fale emigrantów zarobkowych i uchodźców politycznych uciekały z Polski i znajdowały schronienie na prawie wszystkich kontynentach - mówiła do zebranych Danuta Czechmanowska z KOD Małopolska.

Autorem fotoreportażu jest Bogdan Szpila

 

Bogdan Szpila

Powiaty: Wadowice

Zobacz zdjęcia


Skomentuj

Treść:*
Nick:*
4+1=*

skryba, 2017-10-14 godz. 07:39
Dla typowego polskiego kołtuna,którym jest /między innymi? hrabia Onufry :""W miejscowości Cielętniki niedaleko Częstochowy od siedmiuset lat rosła lipa. Powalił ją ostatnio wicher Ksawery, gdyż dendrologiczny Matuzalem był wielce osłabiony systematycznym podgryzaniem. Pątnicy z pielgrzymek na Jasną Górę przechodzących przez Cielętniki zapamiętale gryźli drzewo wierząc, że jego kora uśmierza ból zębów i generalnie poprawia stan zdrowotny jamy ustnej. Nie pomogły smołowanie ani ogrodzenie, każdego roku tłumy wpijały swe zęby w pień, kąsając go w uniesieniu i odmawiając przy tym modlitwy do św. Apolonii, niegdyś patronki cyrulików i balwierzy, dziś dentystów. To nie wydarzyło się pięćset, trzysta ani sto lat temu. To wydarzyło się w XXI wieku. W Polsce.Pozdrawiam zatem wszystkich bardzo serdecznie,a szczególnie ciepło naszych emigrantów." Onufry ,durniu,na pewno na ten twój czerep jest taki sam jak tych o których pisze Makłowicz.
hrabia Onufry, 2017-10-13 godz. 19:51
Jak powszechnie wiadomo, nasz dzielny internauta skryba odkurzył dzieła wybrane Marksa i Engelsa i pisze.... pisze ... pisz......Z łezką w oku wspomina czasy kiedy udzielał się na wykładach dla aktywu ( wicie rozumicie) jako lektor KW.Co mu zostało? Łączyć fakty , ale to już nie na jego głowę . To se nie wrati.
6 króli, 2017-10-13 godz. 19:36
Jak wynika z danych Urzędu ds. Cudzoziemców, Polska jest drugim najchętniej wybieranym przez obcokrajowców państwem w Unii Europejskiej. Pod względem liczby wydanych wiz i zezwoleń pobytowych wyprzedza nas tylko Wielka Brytania, ale gdy Brexit stanie się rzeczywistością, najprawdopodobniej będziemy europejskim liderem w przyjmowaniu migrantów. Wśród cudzoziemców mieszkających w Polsce najwięcej jest obywateli Ukrainy, Rosji i Białorusi, ale polskie miasta licznie zamieszkują również Niemcy, Włosi, Chińczycy i Francuzi. W 2016 r. prawo do pobytu w kraju posiadało ponad 234 tys. osób. Na co dzień żyje ich tu jednak nawet kilkakrotnie więcej – do tej liczby trzeba bowiem doliczyć osoby, które nie zalegalizowały swojego pobytu i takie, które niezbędne dokumenty uzyskały w polskich konsulatach za granicą (jak podaje Polityka, w 2015 r. tylko na Ukrainie placówki konsularne przyznały aż 925 tys. wiz uprawniających do pracy w Polsce). Dlaczego Polska? Oceniając polskie miasta, ekspaci sugerowali się przede wszystkim standardami, które znają ze swoich ojczystych krajów. Blisko 57% z ankietowanych obcokrajowców przed przeprowadzką do Polski nie mieszkało bowiem za granicą. Dla pozostałych 43% to kolejny przystanek w poszukiwaniu swojego miejsca na świecie. Dlaczego padło na akurat na Polskę? Dla co drugiego cudzoziemca główną motywacją była praca. Jak wynika z raportów Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w ubiegłym roku o pozwolenie na pracę w Polsce ubiegało się nieco ponad 270 tys. obcokrajowców. Nic dziwnego – polskie firmy rozwijają się coraz szybciej, niektóre branże cierpią na niedobory kadrowe, a w miastach takich jak Warszawa, Kraków czy Wrocław swoje biura i siedziby otwiera coraz więcej zagranicznych marek, licznie sprowadzających i zatrudniających pracowników z innych krajów. Rośnie również zapotrzebowanie na pracowników tymczasowych. Drugim najpopularniejszym powodem przeprowadzki do Polski (który wymieniło 42% ankietowanych) są studia. Na uczelniach państwowych i w prywatnych szkołach wyższych uczy się ok. 57 tys. studentów ze 157 krajów. Ponad połowa z nich pochodzi z Ukrainy. Wśród zagranicznych żaków liczne grupy stanowią również Białorusini, Norwegowie, Hiszpanie i Szwedzi. Istotnym czynnikiem jest również rodzina. Imigranci, którzy znaleźli w Polsce drugi dom coraz częściej ściągają do niego najbliższych. Niemal co szósty ankietowany przyjechał tu, by spróbować swoich sił za granicą właśnie ze wsparciem rodziny bądź po prostu towarzyszy partnerce lub partnerowi delegowanemu do pracy w Polsce.
skryba, 2017-10-13 godz. 17:53
@9-2=7. Lubię taki przerywnik podczas ciągłej pracy,a zwłaszcza tych tumanów nie potrafiących kojarzyć faktów z otaczającej nas podłej rzeczywistości.
9-2=7, 2017-10-13 godz. 16:20
@ skryba - skoro uważasz że siedzenie ciągłe na internecie i szukanie jakichś wypocin na internecie nie jest nudnym zajęciem to gratuluje pomysłu na życie
szperacz, 2017-10-13 godz. 15:44
@Ania. Jak to mówią tumany czarnosekciarskie ze swoim guru : " jesteś w mylnym błędzie ".
Łysek z pokładu Idy, 2017-10-13 godz. 15:42
@wujek dobra rada.Tyś wcale nie koń,ale zwykła chabeta.
Ania, 2017-10-13 godz. 14:50
szperacz ty to musisz miec nudne zycie
wujek dobra rada, 2017-10-13 godz. 14:02
Baba Maja z wozu koniom lżej.
szperacz, 2017-10-13 godz. 08:24
Maja,która zapakowała rodzinę i wyjechała do Szwajcarii. /Wirtualna Polska / Skomplikowane są też powody, dla których Maja opuściła Polskę dla Szwajcarii. Przyznaje, że wyjazd nie był dla jej rodziny najłatwiejszą decyzją. - Trochę się za późno zorientowaliśmy, że trzeba uciekać. Rok temu wstępnie podjęłam decyzję, żeby opuścić Polskę, bo lepiej to nie będzie. Szkoda życia. Cały czas czuję, że dom jest w Polsce. Żeby wyjechać do Szwajcarii, zastawiliśmy mieszkanie. Praktycznie niczego nie przywieźliśmy ze sobą, wszystko kupiliśmy tu na miejscu. Teraz mamy dwa domy. I jakoś to musimy wytrzymać – opowiada. - To było podyktowane jakimiś konkretnymi wydarzeniami, czy przestała ci odpowiadać sytuacja polityczna? – pytam. - Zdałam sprawę z czegoś, czego wcześniej nie brałam pod rozwagę. Otóż okazało się, że 30 proc. społeczeństwa to są prymitywne, katolickie kołtuny, mówię to szczerze teraz. Nawet jeśli PiS przegra wybory, to oni dalej będą w kraju. Poziom publicznej debaty jest przerażający. Nawet moi wykształceni znajomi wyrażają się o uchodźcach w sposób okropny. Dla mnie to jest nie do przejścia. Nie chodzi o konkretne osoby i wydarzenia. Chodzi o to, co wylazło w ostatnich miesiącach. Nie chcę żyć w takim społeczeństwie, nie chcę wychowywać dzieci na ksenofobów i rasistów. Mój syn w Warszawie śmiał się z czarnoskórych. W Szwajcarii jest w grupie z muzułmaninem z Turcji, z czarnoskórym, z Chińczykiem, z dziewczyną w burce i jest bardzo zadowolony. Mówi, że to super ludzie. Nie chciałam, żeby wyrósł na kogoś, kto śmieje się z "ciapatych i murzynów" – opowiada Maja. - Dla mnie to jest ważne, żeby dzieci mogły normalnie dorastać, chodzić do szkoły, która je szanuje. I dopiero w Szwajcarii dostałam taką szansę – dodaje.



OK, zamknij