27 maja 2017, imieniny obchodzą: Augustyn, Julian, Jan, Juliusz

17°
Bielsko-Biała
27.05.2017
  • Wilgotność: 58%
  • Wiatr:płn 3km/h

jutro: 24°12°pojutrze: 26°14°
artykul,widziane_z_senatu,54661.htmlwidziane_z_senatu

Wydarzenia

2017-04-20 08:37 (Komentarze: 85)      

Widziane z Senatu


Po długim, 40 dniowym okresie Wielkiego Postu nadzieją napełnia nas Niedziela Wielkanocna. Jako chrześcijanie wierzymy, że Chrystus Zmartwychwstał - Prawdziwie Zmartwychwstał! Jako katolicy nie możemy być pesymistami, przeciwnie, każdego dnia powinniśmy głosić światu wielką radość Zmartwychwstania.

31 marca odbyło się zorganizowane przeze mnie - w ramach obchodów Narodowego Dnia Życia - spotkanie z dr. inż. Antonim Ziębą, prezesem Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka, wiceprezesem Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia. Pan Zięba od kilkudziesięciu lat walczy o prawa do życia dla każdego człowieka. Jest znanym i cenionym publicystą, komentatorem i działaczem, a także wykładowcą akademickim. Spotkanie w Bielsku-Białej rozpoczęło się od mojego referatu w którym przedstawiłem działania podejmowane przez obecne władze państwowe na rzecz poprawy sytuacji polskich rodzin. Następnie odbyła się projekcja kilkunastominutowego filmu nt. rozwoju dziecka w łonie matki, po której głos zabrał Pan Antoni Zięba. W czasie ponad godzinnej prelekcji prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka uzasadniał - za pomocą argumentów etycznych i naukowych - konieczność ochrony życia każdej istoty ludzkiej na każdym etapie jej rozwoju, a także opowiadał o swojej dotychczasowej działalności. Spotkanie należy zdecydowanie uznać za udane.

Powoli zbliża się okrągła, setna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Ten ważny jubileusz zasługuje na wyjątkową oprawę. W czasie ostatniego, 38. Posiedzenia Senatu (29-30 marca) zajmowaliśmy się m.in. „Ustawą o Narodowych Obchodach Setnej Rocznicy Odzyskania Niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej”. Ustawa ta określa zasady przygotowania obchodów tej ważnej rocznicy. Zadania mające na celu upamiętnienie i uroczyste uczczenie wydarzeń oraz osób związanych z odzyskaniem i utrwaleniem niepodległości przez Polskę a także promocję idei upamiętnienia odzyskania i utrwalenia niepodległości w kraju i za granicą będzie wykonywać komitet, powołany na mocy ustawy, a kierowany przez prezydenta.

Często w stosunku do rządów Prawa i Sprawiedliwości pada zarzut, jakoby objawiały się niszczeniem gospodarki i kondycji finansowej państwa bądź, w najlepszym wypadku, totalną ignorancją w tych dziedzinach. Rzeczywistość wygląda jednak zupełnie inaczej. Poniżej postaram się zasygnalizować pewne pozytywne sygnały świadczące o dobrej sytuacji gospodarczej Polski. W IV kwartale 2016 roku Polska miała najwyższy wzrost PKB wśród największych gospodarek UE. Wzrost ten wyniósł 3,1% w stosunku do IV kwartału 2015 oraz o 1,7% w stosunku do III kwartału 2016 roku. Wzrost PKB w IV kwartale 2016 roku w porównaniu z poprzednim kwartałem był najwyższy od 9 lat. W 2016 roku zanotowaliśmy deficyt w wysokości 2,4% PKB. Był to najniższy deficyt od 9 lat. W styczniu i lutym 2017 dochody budżetu Państwa były wyższe o 4,8 mld PLN w porównaniu z tym samym okresem w roku ubiegłym, co stanowi wzrost o 25,6%. Wzrost płac w zeszłym roku wyniósł 4,4%. Wprowadzamy wiele zmian korzystnych dla prowadzenia działalności gospodarczej: pakiet „100 zmian dla firm” (już obowiązujący), a także „Konstytucja Biznesu” (obecnie w konsultacjach). Badania i rankingi potwierdzają rosnącą pozycję Polski. W ostatnim badaniu Banku Światowego „Doing Business” (edycja 2017) Polska poprawiła swoją pozycję o 1 „oczko”, zajmując 24. miejsce (w gronie 190 państw) w rankingu łatwości prowadzenia biznesu.

Z badania, które przeprowadziła Polska Agencja Inwestycji i Handlu wspólnie z HSBC oraz Grant Thornton wynika, że 97% inwestorów obecnych już w Polsce, zainwestowałoby w naszym kraju ponownie. Z badania wynika również, że sami inwestorzy ocenili klimat inwestycyjny w Polsce w 2016 r. jako najlepszy od 10 lat. Mali i średni przedsiębiorcy zadeklarowali w 2016 r. inwestycje wyższe o 20% w porównaniu z 2015 r. Polska zajmuje także chlubne, 5 miejsce na świecie, wśród najlepszych miejsc pracy dla kobiet (wg rankingu The Economist).

Do zobaczenia!

 

 

Andrzej Kamiński

Powiaty: Bielsko-Biała

Skomentuj

Treść:*
Nick:*
2-6=*

skryba, 2017-04-30 godz. 10:22
Zadłużenie Polski nadal rośnie w zastraszającym tempie! Rolowanie starych długów i zaciąganie nowych trwa w najlepsze! wpis z dnia 24/04/2017 PKB naszego kraju w 2016 roku urósł o 2,7 proc. W tym samym czasie jednak całkowite zadłużenie Polski wzrosło aż o 11,3 proc. (+94,1 mld zł)! Niestety pierwsze odczyty za 2017 rok nie wskazują, aby cokolwiek w tej mierze się zmieniło. Zgodnie z raportami Ministerstwa Finansów w styczniu i lutym zadłużenie Polski powiększyło się łącznie o 16,4 mld zł, co oznacza, że wobec stanu na koniec 2016 r. odnotowano wzrost na poziomie 1,8 proc. Jeśli takie tempo zostanie utrzymane, to w ciągu całego 2017 r. dług Polski powiększy się o blisko 100 mld zł! Pisałem już o tym, ale myślę, że nie zaszkodzi powtórzyć. Rząd PiS można oceniać różnie. Jedno im się jednak ponad wszelką wątpliwość nie udało. To kwestia zadłużenia, a dokładnie - tempa jego wzrostu. Nigdy wcześniej w historii zadłużenie nominalnie Skarbu Państwa nie rosło bowiem w takim tempie, jak w 2016 roku. Okazuje się, że w całym ubiegłym roku Ministerstwo Finansów odnotowało nominalny wzrost wysokości długu aż o +94,1 mld zł, do łącznego poziomu 928,6 mld zł. To oznacza, że dziennie dług powiększał się średnio o kwotę 257,8 mln zł, a od końca 2015 r. do końca 2016 r. wzrósł o 11,3 proc.! Dla porównania - tempo przyrostu polskiego długu w 2016 roku było ponad 4-krotnie większe od tempa przyrostu polskiego produktu krajowego brutto (PKB)! Przypomnijmy, że zgodnie z danymi GUS, wzrost PKB Polski w 2016 roku wyniósł dokładnie 2,7 proc. Niestety - pierwsze odczyty na temat długu w 2017 roku nie są optymistyczne. Zgodnie z raportami Ministerstwa Finansów w styczniu i lutym zadłużenie Polski powiększyło się łącznie o 16,4 mld zł, co oznacza, że wobec stanu na koniec 2016 r. odnotowano wzrost na poziomie 1,8 proc. Jeśli takie tempo miałoby się utrzymać do końca tego roku, to w całym 2017 r. dług naszego kraju wzrośnie o niemal 11 proc., a nominalnie pobije kolejny rekord wzrostu - zwiększy się bowiem o blisko 100 mld zł! Powyższe dane to już nie jest jakieś tam światełko ostrzegawcze. To już prawdziwy alarm, bowiem zaciskająca się coraz mocniej pętla długu tylko pozornie daje nam jeszcze oddychać. Nieustanne rolowanie starych długów i zaciąganie nowych powoduje stały wzrost kosztów obsługi zadłużenia. Innymi słowy - pieniądze podatników, zamiast na drogi, służbę zdrowia czy obronność, będą w coraz większej skali wydawane na spłatę odsetek od zaciąganych kredytów i pożyczek. Żadne państwo, a już w szczególności Polska, której wzrost PKB nie przekracza 3-4 proc., nie jest w stanie na dłuższą metę wytrzymać corocznego wzrostu zadłużenia na poziomie 11 proc. To musi być zabójcze. Mam nadzieję, że rządzący naszym krajem mają tego świadomość. Źródło: Zadłużenie Skarbu Państwa (mf.gov.pl)
skryba, 2017-04-29 godz. 18:43
Afera Macierewicza No i doczekaliśmy się ujawnienia afer. Wiele lat PiS wskazywał na groźbę istnienia afer, w których lobbyści obcych, zagranicznych podmiotów mogą wpływać na decyzję polskich władz w celu zwielokrotnienia swoich zysków. I jak zwykle diagnoza była słuszna. Taka groźba zawsze istniała. Teraz jednak przerodziła się w rzeczywistość. Podsumujmy fakty. B. członek PZPR pan Wacław Berczyński od zawsze lubił podróżować. W okresie komunizmu latał na wakacje do Libanu, Afganistanu, Włoch, Grecji i Turcji. Należał do egzekutywy partyjnej, czyli szczebla kierowniczego partii komunistycznej. Następnie tuż przed stanem wojennym w roku 1981 wyjeżdża z kraju i osiedla się w USA. Tam zostaje zatrudniony w firmie Boeing. Po katastrofie smoleńskiej Macierewicz robi go szefem Zespołu Ekspertów do badania katastrofy. Razem z Macierewiczem Berczyński snuje różnorakie brednie na temat katastrofy. Rozpowiada o sztucznej mgle, elektromagnesach, rozpylaniu helu, dobijaniu rannych, trotylu, aby wreszcie w tym miesiącu ogłosić jako przyczynę katastrofy wybuch bomby termobarycznej. Na pytania o przyczynę braku nagrania wybuchu odpowiada, że był on szybszy niż dźwięk. Na pytanie o to dlaczego przed rzekomym wybuchem słychać uderzenie w drzewo i krzyki pasażerów nie odpowiada. Następnie ogłasza publicznie, że doprowadził do anulowania przetargu na caracale, czyli do zerwania relacji z koncernem airbus i znaczącego pogorszenia relacji z Francją. Ponieważ firma w której pracował to boeing czyli światowy konkurent airbusa wybucha skandal. MON zaprzecza udziałowi Berczyńskiego w przetargu na śmigłowce. Ze względu na reputację Berczyńskiego jako człowieka kompletnie niewiarygodnego wydaje się, że sprawa jest wyjaśniona. Po kilku dniach okazuje się jednak, że informacja ta była prawdziwa i że szef podkomisji smoleńskiej na polecenie Macierewicza otrzymał dostęp do dokumentów przetargowych i że rzeczywiście były pracownik boeinga i były aparatczyk komunistycznej partii doprowadził do anulowania kontraktu z airbusem na zakup niezbędnie potrzebnych Polsce helikopterów bojowych, których pierwsza dostawa miała przyjść w tym roku. Następnie w związku z wybuchem afery i złożeniem wniosków do prokuratury p. Berczyński podpisuje w Warszawie rezygnację z funkcji szefa podkomisji smoleńskiej i ucieka z Polski. W związku z całą aferą należy postawić pytania prawne: - czy pan Berczyński w chwili uzyskania dokumentacji przetargowej posiadał przyznany przez polskie ( z naciskiem na polskie) służby dostęp do informacji tajnych i ściśle tajnych? - jaką klauzulę miały dokumenty przekazane p. Berczyńskiemu? Jeżeli okaże się, że dokumenty były klauzulowane (jako b. szef komisji ds. służb specjalnych jestem prawie pewien, że tak) i że p. Berczyński nie posiadał nadanego dostępu do klauzulowanych dokumentów (wątpię, czy zdążono mu ją nadać, bo procedury trwają długo) to osoby, które przekazały mu dokumenty i te które to przekazanie poleciły popełniły przestępstwo ujawnienia tajemnicy klauzulowanej. Nadto, jeżeli p. Berczyński otrzymuje lub otrzymywał jakiekolwiek wynagrodzenie od grupy boeing to mamy do czynienia z podejrzeniem sytuacji korupcyjnej. Tym bardziej, że MON wbrew przepisom ustawy i bez przetargu podpisał umowę na zakup boeingów dla VIP za kwotę 3 mld złotych. Pieniądze te pochodziły z oszczędności wynikających z braku zakupu helikopterów airbusa. Jeżeli nie jest to jedna, wielka afera to co nią jest? Teraz Prokuratura zamiast głupotami może zająć się poważnymi przestępstwami. (Tylko błagam, żeby szybciej przesłuchiwać Macierewicza i ludzi związanych z przetargiem nie protokołujcie ręcznie i kupcie sobie jakiś komputer, a jak mnie poprosicie to wam dam stary z kancelarii. ) Brawo PiS! Wreszcie ujawniła się jakąś poważna afera! Wpis pochodzi z oficjalnej strony Romana Giertycha na Facebooku
skryba, 2017-04-28 godz. 21:31
RamówkaAudycjePodcastyRadio ''Berczyński za jednym zamachem kompletnie wywrócił wiarygodność Macierewicza i rozłożył komisję smoleńską'' dżek - Jeżeli PiS się wydaje, że działa jak teflon i można nominować na ważne stanowisko kogoś, który udzieli wywiadu, że wykończył przetarg, był TW i rzuca wszystko i wyjeżdża zagranicę, to się grubo myli - mówił Tomasz Siemoniak w TOK FM. - To, że premier Beata Szydło nie ma pełni władzy jest przyczyną wielu kłopotów PiS. Bardzo wiele kryzysów, które się rozwijają, premier, który może normalnie funkcjonować, mógłby rozwiązać. Gdyby Waszczykowski, Szyszko, Macierewicz bali się premier, to by nie robili co chcą - mówił w ''A teraz na poważnie'' Tomasz Siemoniak, poseł PO, były minister obrony narodowej. ''Co to za premier, który się boi?'' Przypomniał, że premier pytana o słynną ucieczkę Berczyńskiego bała się odpowiedzieć, cokolwiek co mogło źle zabrzmieć dla Macierewicza. A powinna powiedzieć, że wezwała szefa MON na 8 rano, że to skandal, a ona powiedziała, że to sprawa ministra. - Co to za premier? - pytał retorycznie Tomasz Siemoniak. Wywiad i jedna przechwałka Dwa tygodnie temu Wacław Berczyński, szef podkomisji ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej w wywiadzie dla ''DGP'' napomknął, że to on ''wykończył caracale''. Chodzi o odwołany przetarg na śmigłowce, który MON - ku zdziwieniu Francuzów - odwołał. Poznamy prawdę? Czy Polacy mają szansę na to, by dowiedzieć się, jaką rolę miał Wacław Berczyński w „wykończeniu caracali”? ''To szaleństwo'' - Prędzej czy później opinia społeczna się dowie - ma nadzieję Siemoniak. - My, jako opozycja, tego nie odpuścimy. Jeżeli PiS się wydaje, że działa jak teflon i można nominować na ważne stanowisko kogoś, który udzieli wywiadu, że wykończył przetarg, był tajnym pełnomocnikiem i rzuca wszystko i wyjeżdża zagranicę, to się grubo myli. Najpierw Misiewicz, ta buta i arogancja, a potem Berczyński - to jakieś szaleństwo, nie da się tego wytłumaczyć. Albo to przykład największej afery korupcyjnej od 2000 roku, albo mamy do czynienia z największym mitomanem i oszustem - komentował Siemoniak w TOK FM. Jego zdaniem PiS oderwał się od społeczeństwa i nie wie, że w tramwajach ludzie rozmawiają o Misiewiczu i Berczyńskim. - Gość uciekł z Polski, z nikim się nie kontaktuje. Dwie rzeczy załatwił za jednym zamachem. Kompletnie wywrócił wiarygodność Macierewicza jeśli chodzi o przetargi na śmigłowce i kompletnie rozłożył komisję smoleńską, której przewodniczył. Ona straciła rację bytu - ocenił Siemoniak. Zdaniem PiS nie potrafi na to reagować na sytuacje kryzysowe. - Do Misiewicza potrzebował wielkiej partyjnej komisji, a do Berczyńskiego to już nie wiem, kto by miał być - stwierdził Siemoniak.
skryba, 2017-04-28 godz. 21:14
Biskupi piszą list i ganią polityków - "Patriotyzm różni się więc od ideologii nacjonalizmu, która ponad żywe, codzienne relacje z konkretnymi ludźmi, w rodzinie, w szkole, w pracy czy miejscu zamieszkania, przedkłada, często nacechowane niechęcią wobec obcych, sztywne diagnozy i programy polityczne" – napisali biskupi w dokumencie ujawnionym przez portal Deon.pl Przygotowany przez Radę ds. Społecznych Konferencji Episkopatu Polski dokument zatytułowano „Chrześcijański kształt patriotyzmu”. Hierarchowie wyraźnie odcinają się w nim od postaw nacjonalistycznych, przeciwstawiając im wolny od nacjonalizmu patriotyzm. Dostaje się politykom. W opublikowanym przez Deon.pl piśmie, biskupi podkreślają, że wobec „głębokiego sporu politycznego patriotycznym obowiązkiem powinna być refleksja nad językiem, jakim opisujemy naszą ojczyznę”. To wyraźnie przytyk wymierzony w używających zbyt ostrego języka polityków! „Ożywienie postaw patriotycznych i poczucia świadomości narodowej, które obserwujemy w Polsce w ostatnich latach jest zjawiskiem bardzo pozytywnym. Miłość ojczyzny, umiłowanie rodzimej kultury i tradycji nie dotyczy bowiem wyłącznie przeszłości, ale ściśle się wiąże z naszą dzisiejszą zdolnością do ofiarnego i solidarnego budowania wspólnego dobra. Realnie zatem wpływa na kształt naszej przyszłości” – początek pisma biskupów jest pozytywny i nie wskazuje na to, że dalej jego ton zmieni się tak wyraźnie. „Równocześnie możemy jednak dostrzec w naszym kraju pojawianie się postaw przeciwstawiających się patriotyzmowi. Ich wspólnym podłożem jest egoizm. Może to być egoizm indywidualny, obojętność na los wspólnoty narodowej, wyłączna troska o byt swój i swoich najbliższych. Takie ignorowanie bogactwa, które każdy z nas otrzymał wraz z wspólnym językiem, rodzimą historią i kulturą, połączone z obojętnością na losy rodaków, jest postawą niechrześcijańską. Jest nią także egoizm narodowy, nacjonalizm, kultywujący poczucie własnej wyższości, zamykający się na inne wspólnoty narodowe oraz na wspólnotę ogólnoludzką. Patriotyzm bowiem zawsze musi być postawą otwartą” – piszą dalej przedstawiciele Kościoła, potępiając wyraźnie nacjonalistów i postawy egoistyczne. Gdyby dla kogoś jeszcze najnowsze przesłanie polskiego Kościoła było niejasne, jeden z fragmentów dokumentu zatytułowano „Nacjonalizm przeciwieństwem patriotyzmu”! „Chrześcijański kształt patriotyzmu” zaprezentowano oficjalnie w piątek, w gmachu Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie.
skryba, 2017-04-28 godz. 21:10
Polityka PiS wycofuje się z projektu ustawy metropolitarnej To już pewne. PiS wycofał się z kolejnego pomysłu! Jacek Sasin nie ma powodu do zachwytu. Dlaczego? Jak pisaliśmy kilka dni temu na łamach Faktu i w Fakt24, PiS zaczyna wycofywać się z kontrowersyjnych projektów, bo kierownictwo partii uznało, że wiele inicjatyw podejmowano za ostro i za szybko. Dlatego zamierzają albo z nimi przyhamować, albo mocno je złagodzić. Nasze doniesienia potwierdziły się – budzący wątpliwości projekt ustawy metropolitarnej został właśnie wycofany! Poinformował o tym Jacek Sasin, poseł PiS i twarz tego pomysłu. Metropolia upadła po protestach ludzi z podwarszawskich gmin. Jak już pisaliśmy, zgłoszona w lutym ustawa metropolitarna, była słabo przygotowana. Jak się okazało, projekt Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji nie był znany nawet pilotującemu go w Sejmie posłowi Jackowi Sasinowi. – Mamy problem z tą ustawą. Jedni jej chcą, drudzy kategorycznie nie. Sąsiadujące ze sobą gminy mają całkowicie inne zdanie. Bałagan, jakich mało – mówił nam niedawno ważny polityk PiS. Sytuację pogorszyło referendum w Legionowie – prawie 95 proc. mieszkańców opowiedziało się przeciwko włączeniu ich miasta do Warszawy. Teraz referenda zapowiadają kolejne podwarszawskie gminy, a w PiS obawiano się, jaki będzie ich wynik. Na łamach Faktu informowaliśmy, że decyzja w sprawie wycofania projektu dotyczącego metropolii warszawskiej ma zapaść jeszcze przed wakacjami. I stało się! Jacek Sasin powiedział na konferencji prasowej, że projekt został wycofany, a pismo - jeszcze w piątek - skierowane zostanie do marszałka Sejmu. Dodał, że powinna toczyć się dalsza dyskusja o stworzeniu metropolii warszawskiej. Sasin podkreślił, że wyniki konsultacji ws. projektu zostaną przekazane do Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego, żeby eksperci współpracujący z instytutem dokonali analizy uwag i informacji mieszkańców. „Aby w dalszym ciągu próbować czy zaproponować nowe rozwiązania metropolitalne, to najlepszą drogą byłaby droga budowania, czy stworzenia projektu rządowego w oparciu również o tę dyskusję i w oparciu o te uwagi mieszkańców, które zostały zgłoszone” - stwierdził. Pomysł powstania metropolii był krytykowany przez mieszkańców podwarszawskich miejscowości. Odrzucili go m.in. mieszkańcy Legionowa w referendum zorganizowanym przez prezydenta tego miasta Romana Smogorzewskiego. Krytycy tego pomysłu zarzucali mu jeden cel - próbę wybrania Sasina na prezydenta Warszawy. W Warszawie nie miałby on na to dużych szans. Stolica, wg sondaży, głosuje na PO. Ale po wcieleniu przychylnych PiS gmin podwarszawskich, szanse kandydata tej partii bardzo by wzrosły.
skryba, 2017-04-28 godz. 21:07
"Zestawienie hejtów lewackich". Pawłowicz zdradza, jak bardzo PiS jest w rzeczywistości wściekłe na "Ucho prezesa" Po występie Krystyny Pawłowicz w TV Salve rodzi się pytanie, kto kogo hejtuje? Robert Górski posłankę, czy może odwrotnie? Nie jest tajemnicą, że Krystyna Pawłowicz nie lubi serialu "Ucho prezesa", ale jej najnowsza recenzja twórczości Roberta górskiego i spółki przejdzie do historii. Posłanka Prawa i Sprawiedliwości zaczęła od zdania, że serial to "zestawienie lewackich hejtów". A potem było już tylko coraz ostrzej. Krystyna Pawłowicz udziela wywiadów tylko wybranym mediom. Tym razem wystąpiła w należącej do diecezji warszawsko-praskiej TV Salve. Gdzie zapytano ją m.in. o odcinek "Ucha prezesa", który jej poświęcono. – Nie spodobał się! – zdecydowanie odparła. – Zestawienie hejtów lewackich, bluzgów – dodała. – Pokazuje starszą kobietę, bo mam 7 krzyżyk, która się wije. Za przeproszeniem wypinającej tyłek na wszystkich. To jest chamskie i tyle – tak Krystyna Pawłowicz widzi satyrę Roberta Górskiego. Jej zdaniem, zszedł on do poziomu dna. – I nie dziwię się, bo być może lepiej mu tam płacą – stwierdziła. Co ciekawe, prowadzący program odważył się przypomnieć, że członkowie Prawa i Sprawiedliwości byli zadowoleni, gdy w przeszłości Robert Górski kpił z Donalda Tuska. – To była śmieszne i chyba się panu Tuskowi podobało. To było śmieszne, to go nie kompromitowało. A tutaj jest mroczne. To jest żywe chamstwo – grzmiała posłanka.
hrabia Onufry, 2017-04-28 godz. 11:23
Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel i jego odpowiednik z Indii podpisali w czwartek umowę o współpracy w dziedzinie rolnictwa. Celem umowy jest m.in. rozwój i koordynacja dwustronnej współpracy w sektorze rolnym.   Umowa została podpisana w czwartek w KPRM w obecności premier Beaty Szydło i wiceprezydenta Indii Mohammada Hamida Ansariego.   Celem umowy jest rozwój i koordynacja dwustronnej współpracy w sektorze rolnym; jej istotnym elementem jest również identyfikacja barier i ograniczeń występujących we współpracy handlowej oraz podejmowanie działań w celu ich likwidacji. Ponadto umowa ma wzmacniać bilateralną współpracę naukowo-techniczną w dziedzinie rolnictwa.   Dla Polski Indie są drugim - po Singapurze, a przed Chinami - miejscem lokalizacji inwestycji bezpośrednich w Azji. Według danych za 10 miesięcy 2016 roku obroty handlowe z Indiami wyniosły łącznie ponad 2,34 mld dolarów. Polski eksport do Indii w tym czasie wyniósł ponad 561 mln dolarów, zaś import przekroczył wartość 1,7 mld dolarów.   Wiceprezydent Indii spotka się po południu z prezydentem Andrzejem Dudą oraz weźmie udział w Polsko-Indyjskim Forum Biznesu, które rozpocznie się o godz. 15 w Ministerstwie Rozwoju.
hrabia Onufry, 2017-04-28 godz. 11:21
To wypowiedź niefortunna - tak do słów kandydata na prezydenta Francji Emmanuela Macrona na temat Polski odniósł się w czwartek wieczorem rzecznik rządu Rafał Bochenek. Nie godzimy się, by Polska była w ten sposób wykorzystywna w kampanii wyborczej we Francji - podkreślił.   Chodzi o słowa Macrona, który w opublikowanym w czwartek wywiadzie dla dziennika "Voix du Nord" powiedział m.in., że jeśli zostanie prezydentem opowie się za sankcjami UE wobec Polski, która "naruszyła wszystkie zasady Unii".   Macron udzielił wywiadu po spotkaniu w Amiens ze strajkującymi pracownikami zakładów Whirlpool, które zostaną zamknięte ze względu na przeniesienie produkcji do Łodzi.   Kandydat na prezydent podkreślił, że w ciągu trzech miesięcy po wybraniu go na prezydent "podjęta zostanie decyzja w sprawie Polski". "Nie możemy tolerować kraju, który w Unii Europejskiej rozgrywa różnice kosztów społecznych (kosztów pracy - PAP) i który narusza wszystkie zasady Unii" - mówił polityk.   W ocenie rzecznika polskiego rządu to bardzo niefortunna wypowiedź kandydata na prezydenta Francji. "Nie godzimy się na to, aby Polska była w ten sposób wykorzystywana w trwającej we Francji kampanii wyborczej" - powiedział PAP w czwartek wieczorem Bochenek.   "Tego typu słowa pokazują, iż w UE wciąż obecne są tendencje protekcjonistyczne, które negatywnie wpływają na rozwój wolnego rynku i w sposób jawny przeciwstawiają się wartościom, na jakich powinna być budowana UE. To, że firmy decydują się przenieść swoje oddziały znad Sekwany do Polski świadczy o tym, iż Polska jest państwem, które tworzy przyjazne warunki dla przedsiębiorców, do prowadzenia i rozwijania swojej działalności" - podkreślił.   "Od wielu miesięcy polityka gospodarcza rządu pani premier Beaty Szydło przynosi wymierne efekty, które przekładają się nie tylko na jedne z najlepszych w Europie wskaźników, ale przede wszystkim dobre, stabilne i bezpieczne otoczenie gospodarcze przez co jesteśmy atrakcyjnym miejscem do inwestowania również dla zagranicznych partnerów" - mówił Bochenek.   
hrabia Onufry, 2017-04-28 godz. 11:07
Koniec ze stawianiem siebie ponad prawo przez lidera KOD? Najsłynniejszy bodajże alimenciarz zaczął spłacać swoje zobowiązania wobec dzieci – informuje „Super Express”. Ale rozczaruje się ten, kto uwierzy w dobre intencje Mateusza Kijowskiego. Wszystko wskazuje na to, że lider KOD wystraszył się po wszczęciu przez prokuraturę postępowania przeciwko niemu. „Super Express” podaje, że dotarł do dokumentów, z których wynika, że Kijowski w końcu spłaca alimenty. W marcu przelał na konto pruszkowskiego komornika ponad 10 tys. zł, a w kwietniu ponad 5 tys. zł. Mimo, że cały dług alimentacyjny lidera KOD wynosi aż 220 tys. zł, to wymienione wyżej sumy wydają się dobrym początkiem. Zwłaszcza, że jeszcze w grudniu ub.r. Kijowski przekazał swoim dzieciom jedynie 2 zł… „SE” trafnie zauważa - Czyżby Mateusz Kijowski przestraszył się możliwości surowej kary? Gazeta przypomina, że liderowi KOD nie postawiono zarzutów od uchylania się od płacenia alimentów, ale jeśli tak by się stało, to będzie mógł trafić do więzienia nawet na dwa lata. Kijowski stara się jak może, żeby zebrać pieniądze, które jest zobowiązany przeznaczyć swoim dzieciom. Najpierw podejrzane faktury i zbiórki publiczne, a teraz książka wydawana w Wielkiej Brytanii. Stara się jak może.
hrabia Onufry, 2017-04-28 godz. 11:04
WIAT Środa, 14 grudnia 2016 (06:19) Zgromadzenie Narodowe, izba niższa francuskiego parlamentu, zaaprobowało w nocy z wtorku na środę przedłużenie stanu wyjątkowego do 15 lipca 2017 roku, z uwagi na wiosenne wybory prezydenckie i parlamentarne. Przedłużenie stanu wyjątkowego zaproponował rząd. Szef francuskiego MSW Bruno Le Roux uzasadnił wniosek zagrożeniem terrorystycznym. Socjalistyczny rząd wprowadził stan wyjątkowy po zamachach terrorystycznych 15 listopada 2015 roku w Paryżu, w których zginęło 130 osób. Po raz kolejny przedłużono go w lipcu do stycznia 2017 r. Stan wyjątkowy daje władzom dodatkowe uprawnienia w zakresie kontroli osób, prawo do wyznaczania stref zamkniętych dla ruchu, a także umożliwia przeprowadzanie w domach rewizji nie tylko w ciągu dnia, lecz także w nocy. LEWACTWO NA CAŁYM ŚWIECIE ZAWSZE MA TAKI SAM PLAN. NAJPIERW WPROWADZA ,,RÓBTA CO CHCETA " A POTEM W RAMACH RZEKOMEGO PORZĄDKOWANIA I ZABEZPIECZENIA PRZED TERRORYZMEM WPROWADZA STAN WYJĄTKOWY , STAN WOJENNY, A W RAMACH TEGO WOJSKO I POLICJA NA KAŻDYM KROKU I TA DYKTATURA TRWA LATAMI !



OK, zamknij